Witam wszystmich. no cóż, to będzie pierwszy raz, kiedy piszę bloga również 'dla kogoś' - moje pierwsze, wcześniejsze próby były to albo posty osobiste, albo z wierszami które nie chciały trafić ' grzecznie' do szuflady - rzecz jasna, nie dla szerszej społeczności.
TO ma być blog hobbistyczny - o... szyciu. Głownie, bo co prawda szycie to moja pasja, ale życie chyba zmiesza sie czasami z głównym nurtem rzeki Snów i Mody.
Z zawodu jestem artystą, tyle że moim marzeniem bylo zostać muzykiem, wiec zaczęłam od tego. Później przyszło mi do głowy ASP, ale nie wiedziałam że jest u nas na uczelni kierunek 'moda i design' gdybym coś o tym wiedziała, pogoniłabym mimo przeszkód. A tak wciągnęła mnie rzeka życia, praca, itd. Nie chciałam być pionkiem, siedzieć i gapic się za okno, kiedy profesor będzie nauczał żactwo... Dzisiaj mogę sobie żałować - wielu osobom jest to znany temat.
Mam nadzieje, że uda mi się mimo wirusów i braku paru programów opanować wierzgający komputer i nerwicę własną (na punkcie wirusów mam hopla) i zamieszczę w końcu parę zdjęć bo jest to hobby czysto wizualne.
Szyję od lat ponad 20 - tyle że nieregularnie, wcześniej szyła moja mama, babcia też dziergała nam sweterki kiedy była młodsza, ala poza posiadaniem maszyny szyła jakoś bez entuzjazmu. Za to maszynę, starego Singera na pedał - posiadała jeszcze moja prababcia :-)
Wcześniej szyły moje prababki chyba ręcznie...